Sochaczew Sochaczew Sochaczew
„Trzy pytania do…”: MARCINA IZYDORKA

W ramach cyklu „Trzy pytania do…” rozpoczynamy dziś prezentację osób nominowanych do tytułu Sochaczewianin Roku 2011. Konkurs ten, od 14 lat organizowany przez tygodnika Ziemia Sochaczewska, promuje osoby twórcze, wybitne, zaangażowane w działalność społeczną, wrażliwe na krzywdę innych…

 

 

„Trzy pytania do…” MARCINA IZYDORKA

 

- Przewrotnie zapytam, czy po dwóch wygranych w konkursie na „Superdzielnicowego” nie jest Panu smutno, że na tytuł Sochaczewianina Roku trzeba będzie jednak poczekać, przynajmniej rok ?

- Rozpoczynając służbę w policji w 2001 roku jako funkcjonariusz pionu prewencji, a potem 2003 jako dzielnicowy, nie liczyłem na to, że moja praca będzie na tyle dostrzeżona przez mieszkańców Sochaczewa, bym otrzymał takie wyróżnienie. Już sama nominacja do plebiscytu na „Sochaczewianina Roku” była dla mnie zaskoczeniem. Cieszę się z tej sympatii ludzi, którzy na mnie głosowali, zarówno w tym plebiscycie, jak i w konkursie na „Najpopularniejszego Dzielnicowego ”. To świadczy myślę również o rosnącym zaufaniu ludzi do samej instytucji , jaką jest policja. Ludzie zaczynają postrzegać policję nie tylko jako organ ścigania, jako to „zło konieczne”, ale również jako instytucję otwartą na potrzeby obywateli , społeczeństwa, służącą radą i pomocą w rozwiązywaniu różnych problemów, nie tylko związanych z przepisami karnymi, ale również z życiowymi problemami, które dotykają każdego.

 

- Jak była najtrudniejsza sytuacja w Pana 10-letniej karierze zawodowej, z którą przyszło się zmierzyć?

- Przez ponad 10 lat służby w policji spotykałem się z różnymi sytuacjami, bardziej lub mniej skomplikowanymi. Staram się raczej nie rozpamiętywać tych najgorszych przypadków. Każde zgłoszenie wnosi dla każdego funkcjonariusza nowe doświadczenia zawodowe. Nie ma identycznych przypadków, każdy trzeba rozpatrywać indywidualnie i niekiedy podejmować trudne i przykre decyzje. Dla każdego z nas najtrudniejsze są chyba te sytuacje, w których zagrożone jest ludzkie życie bądź zdrowie. Ciężko zrozumieć chęć wyrządzenia krzywdy drugiej osobie, ale niełatwo też pojąć chęć odebrania sobie życia. I chyba w chwili obecnej taka sprawa właśnie przychodzi mi na myśl, kiedy musiałem podejmować akcję ratowania niedoszłego samobójcy. Bardzo trudne są również sytuacje , kiedy musimy powiadamiać rodziny o śmierci ich bliskich.

 

- Czym zjednuje Pan siebie ludzi?

- To jest chyba najtrudniejsze pytanie, bo trzeba by zapytać o to osoby, które oddawały na mnie swoje głosy. Staram się być otwarty i z uwagą podchodzić do każdej sprawy, z jaką zwracają się do mnie ludzie. Służę w policji, jak już mówiłem, od 2001 roku, a od 2003 roku w rewirze dzielnicowych Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie. Znam już większość mieszkańców swojego rejonu. Staram się podejmować jak najlepszą współpracę zarówno z mieszkańcami, jak i instytucjami. Pełnię również funkcję kuratora społecznego w Sądzie Rejonowym w Sochaczewie, jestem również członkiem, powołanego przez Burmistrza Miasta, Zespołu Interdyscyplinarnego.

Myślę , że nie tylko ja zapracowałem sobie na to wyróżnienie , ale przyczyniła się do tego też praca moich kolegów. Czasem żeby pomóc jednej osobie musi pracować nad tym sztab ludzi , począwszy od policjantów prewencji, do policjantów wydziału kryminalnego. Nie można też zapominać o pracownikach cywilnych, którzy wspierają nas w naszej służbie.

Korzystając z okazji chciałbym jeszcze raz podziękować za nominację do plebiscytu, szczególnie że miałem okazję znaleźć się wśród tych osób, które swoją codzienną pracą czynią wiele dobrego dla innych. Serdecznie dziękuję również wszystkim, którzy oddali na mnie swoje głosy.

 

(tekst: daw; foto: Tomasz Ertman)

A A A
24-04-2012
godz.07:56
 


nadchodzące wydarzenia

wtorek, 21.09.2021 r. 3341307 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy