Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Azorek nie zmienia pana

Miasto rozstrzygnęło przetarg na obsługę schroniska dla bezdomnych zwierząt „Azorek”. Operator pozostanie ten sam. Do końca sierpnia 2016 roku nadal będzie nim Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami – koło Sochaczew, które podejmie się tego zadania za 228 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że miejskie schronisko dla bezdomnych zwierząt „Azorek”, położone na terenie gminy Sochaczew w miejscowości Kożuszki Parcele 76A, funkcjonuje od 16 lat. Do czerwca 2013 roku za jego prowadzenie odpowiedzialny był Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Jednakże w marcu tego samego roku Rada Miejska w Sochaczewie podjęła uchwałę w sprawie nowego statutu ZGM, a znowelizowana przez sejm ustawa o finansach publicznych wykluczyła możliwość utrzymywania schroniska dla zwierząt przez zakład budżetowy miasta. W związku z tym niezbędne było wyłonienie zewnętrznego operatora. Na dwa lata, do połowy lipca 2015 roku, został nim sochaczewski oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Umowa dobiega końca, dlatego miasto ogłosiło kolejny przetarg na obsługę schroniska, w którym ponownie wygrało TOnZ.

- Drzwi „Azorka” otwarte są siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Zatrudnia on czterech etatowych pracowników. Wspierają go także liczni wolontariusze. Schronisko dysponuje 135 miejscami dla psów i 20 dla kotów. Powierzchnia nieruchomości, na której położony jest „Azorek”, to 2584 mkw. – mówi prezes sochaczewskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Aldona Kmiecińska. - Do naszych obowiązków należy obsługa schroniska oraz wyłapywanie bezdomnych zwierząt z terenu miasta. Do „Azorka” trafia średnio dziewięciu nowych podopiecznych miesięcznie. Choć nie jest to łatwe, staramy się, aby było tyle samo adopcji. Przywiezione do schroniska pieski przechodzą na początku dwutygodniową kwarantannę. Są wówczas badane przez lekarza weterynarii, szczepione i odrobaczane. W przypadku samic, gdy po upływie dwóch miesięcy od kwarantanny, pomimo zastosowanego programu adopcyjnego, nie znajdą nowego właściciela, są one sterylizowane. Wszystkie przebywające w schronisku zwierzęta są także czipowane, a ich dane wprowadzane do elektronicznej bazy „Safe Animal” - tłumaczy Aldona Kmiecińska.

228 tysięcy złotych za 13,5 miesiąca, czyli niespełna 17 000 złotych miesięcznie. Czy za takie pieniądze można utrzymać schronisko? Oczywiście nie. Kwotę tę należy traktować jako dopłatę do tego, co udaje się uzyskać od darczyńców. Towarzystwo jest ogólnopolską organizacją, która posiada wypracowany system działania w pozyskiwaniu sponsorów na terenie całego kraju. Ale daleko szukać nie trzeba. Wielkie wsparcie i ogromne serce dla zwierząt okazują lokalni przedsiębiorcy.

- Naszymi głównym sponsorem jest firma Mars Polska. Zaopatruje „Azorka' w karmę, dzięki czemu zwierzęta zawsze mają co jeść. Duże wsparcie otrzymujemy też od innych lokalnych przedsiębiorców, takich jak Remondis i Bakoma. Wiele dają również zajęcia edukacyjne odbywające się w szkołach, gdzie dzieci prowadzą zbiórki karmy, koców, misek, które trafiają do naszej placówki – dziękuje ludziom dobrej woli Aldona Kmiecińska.

Maciej Frankowski Ziemia Sochaczewska






A A A
08-06-2015
godz.08:13
 


nadchodzące wydarzenia

niedziela, 19.09.2021 r. 3339389 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy