Jeszcze raz przyjadę do Sochaczewa. Na pewno…

O dobrym kierunku zmian zachodzących w kraju, pozytywnej energii Polaków, budowie pomyślnej przyszłości kraju opartej na kapitale, ale też pracowitości, aktywności i przedsiębiorczości naszych rodaków mówił Prezydent Bronisław Komorowski w czasie swego oficjalnego wystąpienia wygłoszonego 7 lutego sochaczewskim hotelu Chopin. Ponieważ Prezydenta zaprosili do miasta burmistrz i szef powiatowej izby gospodarczej, wystąpienie skupiało się na sprawach istotnych dla samorządowców i przedsiębiorców.

Gość przekonywał obecnych na sali, że Polacy przeszli długą drogę do wolności, są aktywni, pracowici, dobrze radzą sobie w kryzysie, a świat zazdrości nam sukcesów. Trudności będą, ale każdą z przeszkód uda się pokonać.

Prezydent odniósł się też do planów likwidacji ponad 120 sądów, w tym sochaczewskiego Sądu Rejonowego, który ma zostać przekształcony w oddział zamiejscowy żyrardowskiego SR.  Jak powiedział, czeka nas głęboka reforma systemu sprawiedliwości, ale nie oznacza ona, że sądy rejonowe znikną z takich miasta jak Sochaczew.

Na koniec nawiązał do tragicznych kart historii Sochaczewa podkreślając, że należy pielęgnować pamięć o bohaterach września 1939 roku. Obiecał jednocześnie, że w tym roku przyjedzie na wrześniową rekonstrukcję walk „Miasto w ogniu”.

- Pracownicy Kancelarii podkreślali w rozmowach kuluarowych, że słowa Prezydenta powinniśmy potraktować bardzo poważnie. Jeśli złożył taką  deklarację, a jego kalendarza nie zakłócą jakieś szczególne wydarzenia, to dotrzyma słowa. Za kilka dni do Kancelarii Prezydenta prześlemy wniosek o objęcie naszej rekonstrukcji patronatem i oczywiście udział Bronisława Komorowskiego w tym wydarzeniu – mówi Naczelnik Wydziału Promocji i Aktywizacji UM Robert Małolepszy.

Przypomnijmy, że wizyta Prezydenta RP w Sochaczewie to odpowiedź na zaproszenie wystosowane do Bronisława Komorowskiego przez burmistrza Piotra Osieckiego i prezesa Powiatowej Izby Gospodarczej Zbigniewa Bogdana.

 

WYSTĄPIENIE PREZYDENTA RP BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

Szanowny Panie Wojewodo; Panie Burmistrzu, Panie Prezesie, Drodzy Państwo;

Ja mam nadzieję, że życie jest znośne, nie tylko przedsiębiorców, ale i wszystkich mieszkańców ziemi sochaczewskiej. Jestem przekonany, że wszyscy widzimy ogrom zmian, które się dokonują na naszych oczach, także naszymi rękami, które prowadzą Polskę do zdecydowanie dobrej przyszłości. Dzisiaj możemy z dumą podkreślać, że Polska rozwija się szybciej, a więc lepiej od wielu innych krajów europejskich. Jestem przekonany, że widzą to także tutaj w Sochaczewie i że wszyscy mamy świadomość udziału w jakiejś wielkiej, wielkiej przemianie.

Wspomniał Pan burmistrz, że mój wielki poprzednik prezydent Mościcki był tu w latach dwudziestych. To dla mnie dobra wiadomość, bo przyjemnie jest nawiązywać do postaci historycznej, postaci która był symbolem polskich marzeń o nowoczesności w okresie międzywojennym. Mościcki był inżynierem, praktykiem gospodarczym, człowiekiem zaangażowanym w budowanie podstaw ekonomicznych przyszłości Polski i to było środowisko, pokolenie ludzi, którzy marzyli i próbowali te marzenia realizować. Od marzeń o szklanych domach po marzenia o nowoczesności, poprzez Gdynię, COP czy Zakłady Azotowe, w których dyrektorem był późniejszy prezydent Mościcki.

Myślę, że stoimy w obliczu podobnych wyzwań i podobnych marzeń, tylko że współczesna  Polska ma większą szansę na ich zrealizowanie, bo przecież wolna Polska trwała w okresie międzywojennym mniej niż 20 lat. Funkcjonowała też w o wiele trudniejszych warunkach. My jako pokolenie, które doczekało, wywalczyło zmianę w Polsce, zmianę ustroju gospodarczego i politycznego, może już z dumą mówić, że Polska cieszy się zmianą mechanizmów zarządzania, mechanizmów gwarantujących rozwój tak jak w reszcie cywilizowanego i zamożnego świata, czyli świata zachodniego. Cieszy się już od ponad 20 lat. Możemy z dumą mówić – doczekaliśmy już owoców. To jest rzecz niebywała, jak się jeździ po świecie i dowiaduje, że Polska jest absolutnym wzorcem, marzeniem dla wielu innych nacji, wielu innych państw, także wielu innych przedsiębiorców z innych krajów europejskich.

Oczywiście są problemy, są kłopoty, są trudności, ale w moim przekonaniu Polska zachowuje jako kraj, a więc także i w skali pewnie każdego przedsiębiorstwa – zdolności konkurencyjne. Oczywiście przedsiębiorców ma prawo boleć zwiększenie składki rentowej, ale pamiętajmy, że koszty pracy w Polsce są niższe niż w absolutnej większości krajów europejskich, a to buduje także szansę na przyciągniecie kapitału i na skuteczne konkurowanie z innymi. Tak jest ten świat zbudowany, że musimy się uczyć konkurowania, musimy mieć odwagę stawania w szranki i podejmowania konkurencji z innymi. Polacy sobie z tym świetnie radzą. Polskie firmy konkurują skutecznie nie tylko w Polsce, ale konkurują skutecznie także na rynkach europejskich. Z największą przyjemnością słyszę na przykład od naszych sąsiadów z Niemiec, jak ci narzekają, że firmy polskie zajmują liczącą się część rynku na przykład żywności przetworzonej. To świadczy o tym, że potrafimy być dynamiczni i wykorzystywać swoje szanse.

Tu w Sochaczewie widać, że Państwo uchwycili w porę tę szansę – pomimo trudności, pomimo kłopotów, pomimo tych wszystkich problemów. Wydaje się, że pewne przekleństwo dziejowe mamy za sobą, bo przecież przekleństwo dziejów polskich polegało na tym, że nie miała szans na kontynuację praca pokoleń. Nie było szansy na spokojny rozwój, to co stanowi przecież podstawę zamożności i stabilności najbogatszych i najpotężniejszych krajów świata zachodniego.

Muszę się Państwu przyznać do uczucia zazdrości, które mną przez wiele lat targało, gdy jechałem gdzieś do krajów Europy zachodniej i widziałem, że stoją w obliczu czegoś, czego Polska nie doświadczyła od dłuższego czasu, że praca pokoleń się nawarstwia, uzupełnia, że gromadzi się ten potencjał zamożności. U nas co pokolenie, to zmiana. U nas co pokolenie, to katastrofa. Sochaczew jest tego najlepszym przykładem. Dobrze, że trwa ta pamięć o stratach miasta i całej ziemi z czasów I wojny światowej. Dobrze, że trwa pamięć także o wrześniu 1939 roku i okresie wojny. Dobrze, że trwa pamięć o wszystkich także bolesnych doświadczeniach z czasów księżycowej gospodarki socjalistycznej. Ta pamięć powinna trwać, ale powinniśmy mieć świadomość, że to przekleństwo przeszłości powoli przezwyciężamy. W Polsce nieomalże na palcach jednej ręki można policzyć prywatne firmy, które trwają dłużej niż kilkadziesiąt lat, a w świecie zachodni to, że jakaś firma została założona w XIX wieku i twa do dzisiejszego dnia, jest normą. Normą jest, że tę firmę prowadzi ta sama rodzina, że to z dziada pradziada przechodzą umiejętności, doświadczenia, ale także i kapitał. Jesteśmy na etapie tworzenia kapitału polskiego, dlatego tak wielkie znaczenie mają małe i średnie przedsiębiorstwa. W Polsce nie ma wielkiego kapitału, on dopiero się tworzy, on będzie pierwszy uzyskiwał zdolność do ekspansji. Dzisiaj największą wartością w Polsce jest drobny kapitał, który walczy skutecznie o własne szanse i radzi sobie nienajgorzej w konkurencji z innymi. Temu małemu i średniemu biznesowi oczywiście państwo polskie powinno w miarę możliwości pomagać, jak najbardziej, nie przekraczając barier tworzonych przez zobowiązania prawa europejskiego i wydaje mi się, że to się na szczęście dzieje.

Chcę Państwu powiedzieć, że wielką rzeczą jest umiejętność spostrzeżenia nowej szansy, wydobycia tego, co pozytywnie wyróżnia każde miasto, każdą gminę, każdy powiat. To nie jest tak, że wszyscy są tacy sami, że wszędzie jest taka sama szansa. Wydaje mi się, że tu w Sochaczewie tę szansę Państwo odczytali bardzo dobrze. To jest problem położenia Sochaczewa przy wielkim szlaku komunikacyjnym, co pewnie do niedawna było przekleństwem, ale niewątpliwie jest także i szansą. Stąd te firmy transportowe, stąd także i inne tworzące się przedsiębiorstwa.

Trzeba odczytywać szanse także na dobrą promocję. Tą dobrą promocją widzę jest nawiązywanie do sąsiedztwa miejsca urodzenia F. Chopina, wydobycie z lokalnej tradycji tego, co innych może zainteresować, co na innych może zrobić dobre wrażenie. To są piękne kolejki wąskotorowe, ale także i tradycja Bitwy nad Bzurą. Jedno jest pewne, że w zmieniających się okolicznościach jedno zawsze będzie decydowało – to o czym wspomniał pan Burmistrz – to umiejętności ludzi. Z największą satysfakcją i radością słyszę tego rodzaju deklaracje, że Państwo ustami burmistrza wyrażają przekonanie, że mieszkańcy Sochaczewa, mieszkańcy ziemi sochaczewskiej we własnych oczach uchodzą za ludzi przedsiębiorczych, aktywnych, kreatywnych, ludzi mających poczucie solidarności z własną ziemią, z własnym miastem, z innymi mieszkańcami tego regionu. To jest wartość ogromna. O nią trzeba dbać, bo od niej rzeczywiście zależy bardzo, bardzo wiele.

Proszę Państwa, parę słów na temat zgłoszony przez burmistrza. Oczywiście mam świadomość, że decyzje wynikające z głębokiej reformy systemu sądownictwa w jakiejś mierze idą w poprzek z ambicjami, jeśli chodzi o posiadanie sądów rejonowych. Sąd Rejonowy będzie istniał - w sensie istnienia instytucji, która będzie sądziła. Nie będzie funkcji Prezesa. Mam kłopot jak tu Państwu życzyć dobrze, bo sądy będą istniały wtedy, jeśli będą miały materię do sądzenia. W zasadzie powinienem życzyć, żeby były bezrobotne i żadnych wyroków nie musiały ferować. Wydaje mi się jednak, że bujny rozwój gospodarczy też przyniesie pewne tworzenie elit bez których żadna ambicja lokalna nie może się urzeczywistniać.

Proszę Państwa, żeby nie przedłużać. Serdecznie Państwu dziękuję za aktywność, dziękuję za utrzymywanie się pamięci o okresie trudnym i za takie przedstawianie rzeczywistości bez żadnego jej „lukrowania”. Ona wcale nie jest różowa w wymiarze konkretnego miasta czy konkretnej rodziny. Wydaje mi się, że możemy sobie patrząc w oczy powiedzieć, że mamy świadomość, iż ta rzeczywistość jest lepsza. Ona nie jest rajska i długo nie będzie.

Proszę Państwa ja uważam, że trzeba się porównywać do innych, oczywiście z dumą mówiąc o tym, że się rozwijamy szybciej niż inni. Pamiętajmy, bo czujemy to na co dzień, że inni tego „tłuszczu” za skórą, zamożności, bogactwa gromadzonego przez pokolenia, oszczędzanego przez wojny, mają o wiele więcej. My jesteśmy narodem na dorobku i sobie radzimy. Dodawajmy sobie sił i wiary, że nam się to uda, bo chyba mamy w prezencie od Pana Boga jakiś niebywały okres pokoju, okres możliwości wykonywania ciężkiej ale owocnej pracy, powolnego gromadzenia zamożności, gromadzenia także i kumulowania dorobku pracy już nie jednego pokolenia, jak pokolenia prezydenta Mościckiego, ale kilku pokoleń.

Na razie przyszłość rysuje się dobrze. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat stajemy w obliczu historycznej szansy, że ta energia jednego pokolenia, dorobek jednego pokolenia, zamożność jednego pokolenia nie będzie niszczona przez kataklizmy dziejowe. I na tym budujmy naszą szansę, naszą nadzieję, że to się będzie nakładało wolno, bo nie startujemy z równego poziomu, ale będzie się konsekwentnie nakładało także w wymiarze takich miast jak Sochaczew.

Jeżeli już burmistrz wspomniał, że poprzedni Prezydent był w 1928 roku, to ja w takim razie zobowiązuję się, że jeszcze raz przyjadę do Sochaczewa. Na pewno.

Dziękuję bardzo.

A A A
21-02-2012
godz.12:27
 


podobne wiadomości

nadchodzące wydarzenia

niedziela, 19.11.2017 r. 1755780 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy