Poznał Kondrata, ale nie poznał

Od kilkunastu dni kanały telewizyjne emitują najnowszą reklamę banku ING. Jej bohaterem jest perkusista całym sercem oddany swej pasji. Warto bliżej mu się przyjrzeć, bo to sochaczewianin, Mateusz Panasiuk, absolwent naszej szkoły muzycznej, studiujący perkusję jazzową na Akademii Muzycznej w Łodzi, syn wicedyrektorki PSM, wnuk Bernarda Pacholskiego.

- Jak Pan trafił do reklamy?
- Natrafiłem na ogłoszenie na facebooku, wysłałem zgłoszenie i tak się zaczęło.

- Konkurencja była ostra?
- Na pierwsze przesłuchania zaproszono około stu perkusistów i po tym etapie wydawało się, że nie mam większych szans na rolę, jednak po kilku dniach zadzwonił drugi reżyser z informacją, że chyba musieli mnie przeoczyć, bo zagrałem jako jeden z lepszych. Zaprosił do udziału w drugim etapie, gdzie rywalizowałem z trzydziestką muzyków. Z tego etapu do finału przeszło nas pięciu. Ostatni sprawdzian polegał na tym, że musieliśmy zagrać trzy utwory. Miałem grać jazzowe solo, a na miejscu okazało się, że jednak rocka.

- I już było wiadomo, że obok Marka Kondrata będzie Pan twarzą kampanii?
- Przeciwnie, wydawało się, że po trzecim utworze raczej odpadnę. Widziałem, że reżyser oczekuje czegoś więcej, więc zaproponowałem, że zagram coś po swojemu i wykonałem motyw z "Sing sing" w rockowej aranżacji. To go zachwyciło. Potem czekałem już tylko na telefon. Grałem koncert w Łodzi i w jego trakcie przyszły sms-y z potwierdzeniem, że to będę ja. Myślę, że wygrałem, bo w tym ostatnim kawałku byłem sobą.

- Poznał Pan Marka Kondrata?
- Tak, choć wstyd przyznać, że go nie poznałem (śmiech). Już po nagraniu podszedł do mnie jakiś mężczyzna, porozmawialiśmy chwilę o grze na bębnach, pogawędziliśmy. Zorientowałem się, z kim rozmawiam, dopiero wtedy, gdy do gwiazdora podeszła jego menadżerka. Jakie myśli kłębiły mi się wtedy w głowie, można sobie jedynie wyobrazić. Co było robić, pożegnałem się i na do wiedzenia "przybiłem piątkę".

- Ile czasu będzie trwała kampania z Pana udziałem?
- Ma być prowadzona w telewizji i na bilbordach maksymalnie przez cztery miesiące. Na taki okres mam kontrakt. Może to przepustka do kolejnych projektów. Czas pokaże.

(daw)

A A A
05-02-2020
godz.15:08
 


nadchodzące wydarzenia

poniedziałek, 17.02.2020 r. 2738761 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy