Orkan z nowym trenerem i w Polsacie Sport!

Pierwszego września o godzinie 15 na stadionie w Chodakowie rozpoczną nowy sezon zmagań w Ekstralidze rugbiści Orkana. To będzie historyczny sezon dla całego polskiego rugby. Po raz pierwszy rywalizację ligowców pokaże telewizja – a konkretnie Polsat Sport! Nasz drużyna przystąpi do walki z nowym trenerem – Gruzinem Michaiłem Czaczuą.

Orkan w swoim pierwszym meczu podejmie Budowlanych Lublin. Będzie więc okazja do rewanżu za poprzedni sezon. To właśnie porażka w pierwszym spotkaniu ubiegłych rozgrywek, na własnym terenie z lubelskim zespołem, pozbawiła naszą drużynę szansy walki o medal. Orkan gonił do końca sezonu stracone punkty, pokonał m.in. Skrę, Lechię, ale to warszawiacy weszli do czwórki, a na finiszu rozgrywek wyprzedzili nas jeszcze Budowlani Lublin.

- Mamy więc sporo do udowodnienia w tym pierwszym meczu. Tym bardziej się cieszę, że będą mogli zobaczyć go kibice w całej Polsce dzięki transmisji w Polsacie Sport Fight – mówi menedżer RC Orkan, Maciej Brażuk.

Transmisje w Polsacie
Polsat Sport od lat pokazywał mecze reprezentacji Polski oraz finał ligi. Regularnych rozgrywek Ekstraligi nie transmitował jednak nigdy. Szlaki przetarł… Orkan. Dwa mecze z Lechią i Arką Gdynia na stadionie warszawskiej Polonii w sezonie 2017/2018, które zorganizowali sochaczewscy działacze, zostały pokazane przez Polsat Sport Fight. Oba cieszyły się sporą oglądalnością i od tego momentu rozpoczęły się starania, by cała liga trafiła na sportowe anteny Polsatu.

- Trwają ostatnie uzgodnienia. To, że liga będzie pokazywana, już zostało zdecydowane. Jest już wstępna rozpiska meczów telewizyjnych. Trwają jeszcze rozmowy, czy będą pokazywane jeden, czy dwa mecze każdej kolejki. Ta druga opcja zależy od pozyskania sponsora, który jest, ale umowa nie została jeszcze podpisana, więc dopóki nie będzie jej na papierze, możemy mówić o jednym meczu z kolejki. Orkan ma szansę na dwa telewizyjne mecze w rundzie jesiennej – mówi wiceprezes RC Orkan, Robert Małolepszy, na co dzień dziennikarz Polsatu Sport, który koordynuje cały projekt „Ekstraliga Rugby w Polsacie Sport Fight”.

- Organizacja meczów telewizyjnych będzie wymagała od nas jeszcze większego zaangażowania. Wchodzimy na zupełnie inny poziom promocji i zasięgu – przyznaje prezes RC Orkan, Mieczysław Głuchowski. – Jesienią będziemy jeszcze grali na stadionie w Chodakowie, który trzeba będzie przystosować do transmisji. Mamy już doświadczenie z relacjami internetowymi, ale telewizja to zupełnie inne wyzwanie. Najważniejsze – to ściągnięcie maksymalnej liczby kibiców. Będziemy chcieli pokazać, że nasze hasło, „Sochaczew to rugby”, ma pełne uzasadnienie. Już dziś zapraszam wszystkich kibiców sochaczewskiego rugby. Pokażmy się całej Polsce – apeluje prezes Głuchowski.

Kadra na nowy sezon
- Na pewno bardziej doświadczona, bo ta ekipa dojrzewa. Zmieni się też trochę skład, bo na pewno pojawią się nowi zawodnicy z zagranicy. Rozmawiamy też z rugbistami z Polski, którzy być może do nas dołączą, ale na nazwiska jest jeszcze za wcześnie. Przerwa letnia jest dość krótka, zawodnicy do końca czekają z podjęciem decyzji – mówi Maciej Brażuk.

Na dziś wiadomo, że z Gruzji do Sochaczewa wróci na pewno Rashdeni Bagaturia, czyli popularny „Rysio” – prawy filar, który dał się poznać z dobrej strony w poprzednim sezonie. Do tego stopnia, że zaczęły się nim interesować inne drużyny. Trwają też rozmowy z innym z „sochaczewskich” Gruzinów – Sandro Jelią, który wyraził chęć powrotu do naszej drużyny po półrocznym pobycie w Nowej Zelandii. Z Gruzji ma pochodzić też jeszcze co najmniej jeden zawodnik, Levani Barakava, który w poprzednim sezonie bronił barw Budowlanych Lublin i walnie przyczynił się do zwycięstwa tej drużyny w Sochaczewie.

- Mam nadzieję, że naszych barw wciąż będzie też bronił Artur Fursenko. Rozmawiamy też z graczami z RPA i innych rejonów rugbowego świata, ale dopóki nie będziemy mieli 100 procent pewności, że możemy ich pozyskać, nie będziemy zdradzać nazwisk. Raczej na pewno nie zagrają u nas w nowym sezonie „nasi” Anglicy – Adrian Potrykus oraz Russell Upton. My byliśmy bardzo zadowoleni z ich gry, im również podobało się w Polsce, ale ekonomii nie da się oszukać. To był ewenement, że ktoś przyjechał grać z Anglii nad Wisłę. Obaj przeżyli wspaniałą przygodę z polskim rugby, ale teraz idą do pracy, będą grać na wyspach. My nie jesteśmy w stanie złożyć im lepszej propozycji – wyjaśnia Brażuk.

Zmiana trenera
Wygląda więc na to, że przed startem sezonu pojawią się jeszcze nowe nazwiska zawodników. Najważniejsza zmiana, jaka się dokonała – to zmiana na stanowisku pierwszego szkoleniowca. 76-letniego Andrzeja Kopyta, legendę polskiego rugby, zastępuje 46-letni Gruzin Michaił Czaczua, który ostatnie pół roku spędził w Sochaczewie, jako członek sztabu szkoleniowego odpowiadający za pracę z młynem.

- To była moja decyzja – mówi o zakończeniu pracy z Orkanem Andrzej Kopyt. – Gdy odchodziłem z Pogoni Siedlce obiecałem sobie, że to już moja ostatnia praca w roli pierwszego trenera. Zgodziłem się pomóc Orkanowi, ale od początku mówiłem, że to projekt na sezon. Na pewno drużynie przyda się kolejny, nowy impuls. A mnie odpoczynek. Kontaktu jednak nie zrywam, będą Wam kibicował – mówi Andrzej Kopyt.

- Rozmawiamy z Andrzejem na temat pracy z naszą drużyną rugby 7, z którą zdobył wicemistrzostwo Polski. W nowym sezonie zmieni się formuła rozgrywania mistrzostw. Będą cztery, duże, liczone do klasyfikacji turnieje. Być może postaramy się o organizację imprezy finałowej na nowym stadionie. Andrzej jest idealną osobą do poprowadzenia ekipy siódemkowej – mówi wiceprezes RC Robert Małolepszy.

- Michaił Czaczuła to doświadczony szkoleniowiec. W Gruzji pracował m.in. w narodowej akademii szkolącej kandydatów do gry w pierwszej reprezentacji. Tylko to wystarczy, by mieć pewność, że to trener z najwyższymi umiejętnościami. Federacja gruzińska jest lata świetlne przed naszą. Jeśli oni mu ufali, przysłali do nas zresztą list polecający podpisany przez wiceprezesa Gruzińskiej Federacji Rugby, to i my możemy zaufać  – mówi prezes Mieczysław Głuchowski.

Czaczua karierę w rugby zaczął w 1985 roku w klubie Iveria Tibilisi, z którym zdobywał m.in. mistrzostwo Gruzji juniorów. Grał w reprezentacji Gruzji i ZSRR (do 1989) juniorów w rugby. W seniorach z klubem Lokomotiw Tibilisi zdobył m.in. mistrzostwo, srebrny i brązowy medal mistrzostw Gruzji. Trenerem jest od 2000 roku. Jest absolwentem Gruzińskiego Instytutu Wychowania Fizycznego (odpowiednik polskiej AWF), posiada certyfikat trenerski IRB Level 2.

Z klubem Chuligana wygrał wicemistrzostwo i Puchar Gruzji juniorów. W seniorach pracował m.in. w swoim macierzystym, I-ligowym klubie Iveria (drugi poziom rozgrywek, drugie miejsce w 2012, 2015). Prowadził też reprezentację gruzińskiej armii w latach 2013-2015. W 2015 roku wziął z nią udział w wojskowym Pucharze Świata (rozgrywanym w Anglii, równolegle do tego „normalnego"). Na 16 drużyn, zajął 9. miejsce. Potem przez rok pracował jako trener w Gruzińskiej Akademii Rugby, która przygotowuje zawodników do gry w pierwszej reprezentacji kraju.

- Orkan ma duży potencjał. Wierzę w tych chłopaków. Wierzę, że możemy się włączyć w walkę o medale. Taki jest mój cel i taki cel postawię drużynie – zapowiada Czaczua.

Fot: Artmagazine

Na zdjęciu od lewej Andrzej Kopyt i Michaił Czaczua - były i obecny trener drużyny seniorów Orkana

A A A
13-08-2019
godz.07:38
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 23.08.2019 r. 2566715 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy