Na plaży miejskiej panów poniosła impreza

Siedem osób zatrzymanych, zabezpieczone torebki z białym proszkiem i roślinnym suszem, a także telefony i pieniądze - to efekt działań sochaczewskich funkcjonariuszy. Zatrzymani są podejrzani o udział w bójce. Za to przestępstwo grozi do 3 lat więzienia.

- Do zdarzenia doszło 19 sierpnia przy plaży miejskiej. Wzięło w nim udział kilkunastu mężczyzn. Zatrzymania przeprowadziliśmy w sobotę 25 sierpnia po zidentyfikowaniu uczestników zajścia na nagraniach z monitoringu. Z samego rana policjanci weszli do domów sześciu mężczyzn w wieku od 18 do 35 lat, podejrzanych o udział w bójce - informuje sochaczewska policja.

Najciekawsze znaleziska policjanci zastali w mieszkaniu 35-letniego sochaczewianina. Znaleziono u niego m.in. plastikowe pudełko wraz z 34 torebkami białego proszku, elektroniczną wagę, kominiarkę i dwie plastikowe atrapy broni. U najmłodszego z zatrzymanych funkcjonariusze znaleźli z kolei torebkę z roślinnym suszem. Wizyty mundurowych nie spodziewał się również 20-latek, który chwilę po usłyszeniu pukania do drzwi wyrzucił przez okno telefon, nieszczęśliwie dla niego, kilka metrów od policjantów zabezpieczających budynek. Zebrane dowody trafiły do analizy biegłych, a mężczyźni zostali osadzeni w policyjnych aresztach.

Podejrzanym przedstawiono zarzut udziału w bójce, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Wobec pięciu z nich zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Dodatkowo, 35-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Przepisy karne ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewidują za ten czyn karę do 10 lat pozbawienia wolności. O posiadanie narkotyków podejrzany jest także osiemnastolatek, u którego policjanci znaleźli torebkę z roślinnym suszem.

Siódmy mężczyzna, podejrzany o udział w bójce, został zatrzymany w piątek 7 września. Jest to 39-letni mieszkaniec Kozłowa Biskupiego.

Z zeznań mężczyzn absolutnie nie wynika, że do zajścia doszło w związku z jakimiś kibicowskimi porachunkami. Wręcz przeciwnie. Twierdzą, że brali po prostu udział w imprezie podczas której, pod wpływem alkoholu, doszło do sprzeczki, a to zakończyło się przepychanką.

Szefowa sochaczewskiej prokuratury zaznacza, że jest jeszcze za wcześnie na ferowanie wyroków w tej sprawie.

- Zanim będziemy mówili o znacznej ilości narkotyków, należy poczekać na wyniki przeprowadzanych przez biegłych analiz - mówi prokurator Joanna Szymaniak. - W swojej pracy wielokrotnie miałam do czynienia z sytuacją, w której okazywało się, że w przesłanej próbce niedozwolone substancje, np. amfetamina, stanowiły jedynie do 30 proc. Resztą były tzw. wypełniacze, jak choćby kofeina, która nie jest przecież substancją niedozwoloną. Przypomnijmy, że znaczna ilość narkotyków, to zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego taka, którą może się odurzyć jednocześnie kilkadziesiąt osób. Często analiza próbki powodowała, że praktycznie zmieniała się klasyfikacja prawna czynu. Co więcej, zdarzały się próbki, w których narkotyków nie było w ogóle.

Prokuratura zaznacza, że w ostatnim czasie nie zwiększyła się ilość przestępstw związanych z naruszeniem nietykalności osobistej i nie można twierdzić, że w mieście dochodzi do jakiejś eskalacji przemocy. Nie ma również podstaw, aby powiązać ze sobą niedawne spalenie samochodu na ulicy Senatorskiej, z zajściem na plaży miejskiej.

Przypomnijmy, że tej samej nocy, czyli 19 sierpnia, podczas awantury na osiedlu, ktoś podpalił audi A4, a dwa sąsiadujące z płonącym samochodem auta zostały uszkodzone. Ta sprawa się jeszcze nie zakończyła.

Co do zajść na plaży miejskiej śledczy przypominają, że jeżeli poszkodowane zostały osoby postronne, lub istnieją świadkowie zdarzenia, mają one obowiązek podzielić się swoją wiedzą z organami ścigania.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
12-09-2018
godz.11:59
 


nadchodzące wydarzenia

środa, 12.12.2018 r. 2264147 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy