Zabytkowa kolejka bliżej ludzi

Muzeum powinno się bardziej otworzyć na gości, zwiększyć powierzchnię sal wystawowych oraz chronić bezcenne lokomotywy i wagony przed działaniem słońca i deszczu. Likwidacja ogrodzeń, więcej miejsc parkingowych i zieleni - tak mogłoby wyglądać sochaczewskie Muzeum Stacja.

Oto druga ze studenckich wizji zagospodarowania wybranych fragmentów naszego miasta, powstających w ramach corocznego, wspólnego konkursu Urzędu Miasta i Zakładu Konserwacji Zabytków Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. To koncepcja Jakuba Bojasa, który zajął się Stacją Muzeum, czyli terenem muzeum kolejki wąskotorowej przy ul. Towarowej. Zdaniem jury jego pomysł zasłużył w konkursie na II miejsce.
Sochaczewska Kolej Dojazdowa, na bazie której w 1986 roku powstało muzeum, woziła towary i pasażerów od 1922 do 1984 roku. Budynek główny Stacji Sochaczew, gdzie dziś mieszczą się biura muzeum, powstał jako pierwszy w 1937 roku i pozostaje najcenniejszym obiektem na tym terenie. Po nim powstały dwa perony, 17 torów, trójkąt do obracania lokomotyw, budynki obsługujące działanie kolejki. Obiekty architektoniczne, wraz z torowiskiem, peronami i ogrodzeniem wpisane są do rejestru zabytków.

Muzeum ma do dyspozycji prawie 3 hektary terenu podzielonego na dwa obszary. Pierwszy to perony i ekspozycja na powietrzu, drugi jest zamknięty dla zwiedzających i stanowi zaplecze techniczne. Obszary są rozdzielone dzikim przejściem dla pieszych i jak zauważa młody architekt, to podstawowy problem do rozwiązania. Przecięcie działki chodnikiem na pół znacznie utrudnia placówce funkcjonowanie, dlatego Jakub Bojas proponuje budowę kładki biegnącej nad pociągami. Dzięki temu teren muzealny zacząłby funkcjonować jako całość - wizualnie i praktycznie.
Autor koncepcji zauważa, że placówka potrzebuje więcej przestrzeni wystawienniczej pod dachem, choć i na zewnątrz dostrzega problem z brakiem miejsca. "Chaos powoduje bardzo duża ilość eksponatów rozmieszczona na stosunkowo małej działce. Zagęszczenie ich nie daje możliwości odpowiedniego wystawiennictwa, a umieszczenie na przestrzeni otwartej - niezadaszonej, powoduje że obiekty szybko niszczeją i tracą swoją historyczną wartość". Stąd pomysł na budowę dachu nad peronami i stojącymi przy nich pociągami.

W jego planach na terenie muzealnym miałby stanąć nowy budynek hali głównej muzeum mieszczący w sobie przestrzeń wystawienniczą i halę naprawczą. Nowe byłoby też zadaszenie zabytkowych peronów oraz "brama", czyli budynek postawiony w miejscu obecnego centrum edukacji, dawnego przedszkola kolejowego. W nim miałby funkcjonować lokal gastronomiczny i sale edukacyjne, a obok znaleźć się duży parking dla samochodów osobowych i autokarów. Architekt proponuje, aby teren muzeum otworzyć, zlikwidować ogrodzenia od strony ulic Licealnej, Towarowej i Łuszczewskich. By zbliżyć muzeum do osiedla przy ulicy Żwirki i Wigury proponuje utworzenie małego parku na terenie muzeum, z łatwym dostępem, eksponatami, peronami i "parkiem maszynowym".

Jakub Bojas docenia historyczny układ stacji wraz z torowiskiem i dlatego stawia na lekkie zadaszenia i konstrukcje, by najstarsze budynki hali naprawczej, parowozowni i dworca nie zostały zdominowane przez nowoczesność.
Autor wychodzi z pomysłami także poza obszar samego muzeum proponując, aby w budynku stacji wąskotorówki przy ul. Warszawskiej uruchomić kawiarnię i punkt turystyczny. Taka baza byłaby wykorzystywana nie tylko przez turystów, ale po zakończeniu sezonu również przez mieszkańców Sochaczewa. Zauważa, że pas terenu po którym biegną tory kolejki jest zaniedbany, a w sumie niewielkim nakładem środków można go przekształcić w coś atrakcyjnego. Widzi tam zielone ścieżki rowerowe, ścieżki zdrowia, a "zapanowanie nad nieładem przestrzeni niczyjej byłoby krokiem w budowie nowego wizerunku miasta" i znacznie poprawiło atrakcyjność oferty turystycznej muzeum.

A A A
04-09-2017
godz.08:27
 


podobne wiadomości

nadchodzące wydarzenia

sobota, 18.11.2017 r. 1755238 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy