Podziemne korytarze pod centrum Gródka

Zapewne większość sochaczewian słyszała kiedyś opowieści o podziemnym tunelu, prowadzącym od zamku aż do Trojanowa. To jedna z najbardziej znanych miejskich legend, która nigdy nie znalazła potwierdzenia w badaniach. Tymczasem w naszym mieście partnerskim, ukraińskim Gródku, odkryto podziemne tunele biegnące pod centralnymi ulicami.

Od lat w Gródku zdarza się, że nagle znikają pod ziemią fragmenty chodnika lub ulicy, osiadają domy. Zapadliska stały się nieodłączną częścią życia, przyprawiając o ból głowy służby komunalne. Najstarsi mieszkańcy opowiadają o obecności tuneli w centrum miasta i licznych rozgałęzieniach, które nie były i nadal nie są odpowiednio zbadane.
Zajrzeć pod ziemię i w pewnym stopniu wypełnić tę lukę, od dawna chcieli Aleksander i Vadim Zagórscy i ich przyjaciel Felix Oshovskyy. Okazja nadarzyła się, gdy w samym sercu miasta po raz kolejny pokazał się sporej wielkości otwór.

Pamiętając, że w każdej chwili może dojść do katastrofy, odważni eksploratorzy zdecydowali się wejść do ciemnej otchłani. Ustalili, że tunele schodzą na głębokość około 7 metrów. Natrafili tam na obszerną nawę, długą na 30 metrów, na tyle wysoką, że może się w niej poruszać dorosły człowiek. Od głównego korytarza w czterech kierunkach odchodzą rozgałęzienia - dwa wkrótce się kończą, dwa inne biegną dalej. Na ścianach natrafili na nisze, gdzie można było postawić świece. Zgromadzone przez pasjonatów historii obserwacje, wspomnienia i dostępne dane historyczne, pozwalają sądzić, że podziemna ulica to początek prawdziwego labiryntu. Korytarze mogą być rozciągnięte na wiele kilometrów w różnych kierunkach i nie wiadomo, gdzie się kończą.

Historycy uważają, że tunele powstały w XVII wieku jako schronienie dla ludności przed wrogimi wojskami. W większości przypadków prowadzą w kierunku rzek, licznych w gródeckim kanionie, skąd miejscowa ludność bezpiecznie mogła umknąć przed mieczem najeźdźcy. Z podziemnych struktur korzystał też miejscowy klasztor i to korytarze zbudowane przez mnichów przetrwały do dnia dzisiejszego. Trzecia fala ich rozbudowy przypada na XIX wiek. Miejscowi Żydzi wydobywali z korytarzy glinę dla swoich fabryk cegły i płytek.

Oczywiste jest, że lochy stanowią zagrożenie dla miasta i, by zapobiec nieprzyjemnym niespodziankom w przyszłości, powinny zostać dokładnie zbadane. To jednak będzie kosztowało, dlatego lokalne władze liczą na rządową pomoc.

Źródło: nashgorodok.km.ua

Ps. Zachęcamy naszych czytelników, by w czasie wakacyjnych wojaży znaleźli chwilę na wizytę w Gródku, który leży tylko 700 km od Sochaczewa. Co więcej, jadąc w tym kierunku nie sposób nie wstąpić do Lwowa. W Gródku działa hotel Europa, jest kilka pizzerii i restauracji, można odwiedzić polski kościół, cerkiew, kupić zdrowy miód na targu, odpocząć na plaży, pomoczyć nogi w Smotryczy. Jeden dzień, to za mało...

A A A
18-08-2017
godz.12:22
 


podobne wiadomości

nadchodzące wydarzenia

niedziela, 19.11.2017 r. 1755789 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy