Trzy lata bez rozstrzygnięcia
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Nadal nie wpłynął do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej dyrektor DPS w Młodzieszynie. To już trzeci rok, jak płocka prokuratura prowadzi postępowanie w tej głośnej sprawie. Po raz kolejny śledztwo zostało przedłużone o pół roku.

Mieszkańcy jednak nie zapominają o tej bulwersującej sprawie, którą ujawnili pracownicy DPS i która wstrząsnęła opinią publiczną Sochaczewa. Zarzuty usłyszały wtedy dyrektor, główna księgowa, kierowniczka działu terapeutycznego oraz kasjerka placówki. Dwie pierwsze osoby trafiły na 2,5 miesiąca do aresztu.

Czytelnicy pytają, na jakim etapie jest postępowanie w tzw. aferze w DPS.

Przypominamy więc, że prokuratura bada sprawę od stycznia 2014 r., a przedłużające się śledztwo tłumaczy ogromem materiału, koniecznością wykonania szeregu ekspertyz i kolejnymi pojawiającymi się świadkami. Prokurator Okręgowy Przemysław Tarczyński zapewnia, że działania w tym śledztwie zostały zintensyfikowane, do sprawy przydzielono drugiego referenta. Nie chce jednak jeszcze mówić o możliwym terminie przygotowania aktu oskarżenia.

W tym czasie przed różnymi sądami toczyły się procesy, będące pochodną tzw. afery w DPS. Przed Sądem Okręgowym w Płocku zapadły wyroki w sprawach cywilnych o naruszenie dóbr osobistych, jakie Justyna NS wytoczyła swoim byłym pracownikom. Chodzi o Annę Krukowską, Eustachiusza Zientarę i Mirosława Szymańskiego. To właśnie te osoby zdecydowały się mówić o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w placówce i zawiadomiły organy ścigania oraz media. We wszystkich trzech przypadkach sąd oddalił powództwo NS, uznając, że pozwani nie naruszyli swoimi działaniami dóbr osobistych byłej przełożonej.

Sąd zaznaczył, że co prawda była dyrektor DPS, jako podejrzana w postępowaniu karnym, korzysta z procesowych gwarancji, do których należy domniemanie niewinności do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sądu, jednakże ilość, jakość i skala zarzutów dawały pozwanym prawo do poinformowania o nich. Podobne, bardzo obszerne zeznania, w toku postępowania karnego, przedstawili inni liczni świadkowie – łącznie około 100 osób. „Zupełnie niewiarygodne są założenia, że wszystkie te osoby (…) toczą z powódką jakieś własne, prywatne wojny, wykorzystując w tym celu Prokuraturę Okręgową w Płocku. (...)” - czytamy w uzasadnieniu jednego z wyroków.

Sąd zauważył także, że składanie zeznań w charakterze świadka jest działaniem w interesie wymiaru sprawiedliwości, w ramach obowiązującego prawa i jest obowiązkiem, a nie kaprysem obywatela. Wypowiedzi pozwanych w mediach, zdaniem sądu, także nie naruszyły dóbr osobistych NS.

Jolanta Sosnowska
jolanta.sosnowska@sochaczew.pl

 

 

A A A
17-03-2017
godz.23:27
 


podobne wiadomości

nadchodzące wydarzenia

niedziela, 19.11.2017 r. 1755715 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy